W połowie minionego roku rozpoczął się kryzys na światowym rynku finansowym, zainicjowany krachem na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych. Jego skutki dotarły również do Polski. Polskie banki zaostrzyły wymagania wobec potencjalnych kredytobiorców, co miało niemal natychmiastowy wpływ na wielkość sprzedaży na rynku mieszkaniowym. Popyt zmalał, zaś podaż mieszkań jest wciąż zasilana nowymi projektami deweloperskimi, choć wiele z nich zostało wstrzymanych lub zawieszonych.

W sytuacji nadpodaży można oczekiwać spadku cen mieszkań i ten spadek następuje. W mediach pojawia się mnóstwo analiz i raportów, które wieszczą następne spadki, pojawiają się prognozy o 10-15 – procentowym spadku cen jeszcze w tym roku.
Czytając te komentarze, warto pamiętać, że rynek nieruchomości to zawsze rynek konkretnej nieruchomości, która ma takie a nie inne parametry: lokalizację, dobre lub uciążliwe sąsiedztwo, wielkość, standard i wiele innych parametrów, które mają niewątpliwy wpływ na cenę nieruchomości. Jeśli dodamy do tego jeszcze oczekiwania klienta co do ceny, jego faktyczne możliwości finansowe oraz gotowość lub brak gotowości do negocjacji ze strony właściciela to dopiero wówczas mamy w miarę pełny obraz sytuacji, która opisuje rzeczywisty status danej nieruchomości.
Waldemar Oleksiak
Emmerson S.A.
|